Ściera i do sprzątania

TAKIE TAM INTELEKTUALNE GIERKI

Maj, moja ulubiona pora roku. W koło jest mnóstwo zieleni, kwiatów, przeróżnych zapachów.
Już pisałam, że moje bardzo zdecydowane wejście w sferę publiczną zrobiło mnie i mojej rodzinie sporo zamieszania. Dostarczyło niestety sporo lęków i przykrości, ale pozwoliło poznać mnóstwo fantastycznych ludzi, otwarło również nowe możliwości, sprawiło dużo radości.
Wiecie co, jeżeli chodzi o przykrości, wybaczam funkcjonariuszom publicznym, bo nie wiedzą co czynią, gdy używają argumentów siły, zamiast siły argumentów. Mali ludzie.

Oczywiście zawsze jest takie ryzyko, że mogą nas dobić fizycznie lub finansowo. Ale może coraz bardziej dojrzali już społecznie ludzie nie pozwolą dalej szargać zwykłymi, aktywnymi ludźmi, którzy co tu dużo pisać, są solą tej ziemi, są w stanie zmieniać jej oblicze z korzyścią dla ludzi i państwa.

Ostatnie wydarzenia, pomijając te na styku z funkcjonariuszami publicznymi, były całkiem fajną serią moich maleńkich sukcesików, a czasami nawet całkiem sporych sukcesów.

Jakoś tak wyszło, że tym razem znaleźliśmy się wśród ludzi z którymi dobrze rozumiemy się. Pracujemy bardzo ciężko, ale nie użalamy się nad sobą, tylko staramy się z pracy czerpać energię i radość.

Wiem, że to jest bardzo nieskromne, ale co mi tam.
W moim otoczeniu jest więcej panów niż pań. Zamiast się oburzać na ich wygłupy, zostać feministką, ja bezwzględnie wykorzystuję przewagę bycia kobietą i umiejętne posługiwania się słowem, robię to tym bardziej bezwzględnie, gdy widzę jak niektóre kobiety w mojej obecności są przez panów zamilczane, podczas gdy pod moim adresem są ciągle jakieś uwagi, sugestie, takie tam czepianie się dla samego czepiania. Wszelkie gierki intelektualne oczywiście męsko – damskie odbywają się z udziałem i na oczach mojego męża.

Ostatnio w potyczce słownej panów zepchnęłam do narożnika. Ponieważ w Lublinie zmieniamy lokalizację biura, było malowanie nowo wynajętego lokalu, to panowie gdy zabrakło już im argumentów słownych stwierdzili, że każdy powinien robić to, co najbardziej potrafi. Ja z racji swoich predyspozycji powinnam przestać dyskutować i zabrać się za sprzątanie. Co bym nie marnowała oczywiście potencjału, który we mnie tkwi.
Pomyślałam sobie, niech im będzie, czytają moje teksty skoro o tym potencjale mi mówią, to teraz mogą sobie trochę słownie podokazywać.

Jak by tego było mało czyli mąż i dwóch znajomych, którzy już zaśmiewali się do łez, to jeszcze wszedł do biura klient, który gdy zorientował się w sytuacji, też stwierdził, że on też zauważył, iż ta jego agentka jest jakaś mało rozgarnięta.

W desperacji, gdy panowie ubolewali nad moim poziomem intelektualnym wyjąc ze śmiechu, sięgnęłam po wizytówkę Iskry i podsunęłam ją rozbawionemu klientowi z prośbą, aby powiedział mi pierwsze skojarzenie po przeczytaniu: „Zapraszamy do lektury i dmuchania”. A ten nic, tylko się śmieje jeszcze bardziej.

Reakcja na zdanie jest zawsze taka sama
– śmiech. Z czym też facetom może kojarzyć się dmuchanie? Ja tworząc hasło myślałam o dmuchaniu na iskry, by wzniecić ogień. Nie wiem, co jest w tym śmiesznego?
Tak samo jak nie rozumiem, jak można śmiać się z ludzkich niedoborów intelektualnych.

Mój ogród internetowy

– Co ze sprzątaniem biura? – Jak to co ? Posprzątałam, a niby kto to miał zrobić? Nie stać mnie na wynajęcie sprzątaczki.

Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura i historia, wszystkie, Życie społeczne i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.