Jak nie ten prezes, to inny i tak się kręci obłąkańcza karuzela

ŻYCIE PUBLICZNE, POLITYKA NIE MOGĄ BYĆ ŚMIERDZĄCYM ŚCIEKIEM

Słuchajcie, jestem bardzo dobrym przykładem na to, że to sytuacje, życie w ludziach wyzwalają tkwiący w nich potencjał, uruchomiają zdobyte kompetencje, które często przez lata tkwiły w uśpieniu.

Mnie się przydarzyło, być wciągniętą przez konieczność w wir życia publicznego. Nie wykonane prawomocne wyroki i niedopuszczalna postawa pracowników KRUS, którzy twierdzą, że odmawiając wykonania wyroków, wykonali je, spowodowało, że coś się we mnie zacięło.

Przecież nie można przejść do porządku dziennego nad czymś takim, gdy urzędnicy oraz sędziowie wyniszczają nas i nam podobnych nie tylko wbrew polskiej racji stanu, bo tak do sprawy wypadało by podejść, że polską racja stanu jest by Polakom żyło się dobrze. Wyniszczają zwykłych, nikomu niczego winnych ludzi wbrew polityce społecznej, której przecież nie ma, bo w sprawie Polacy i Polska są najmniej ważni. Wyniszczają wbrew prawu, ale i wbrew elementarnym zasadom poprawnego rozumowania.

Zresztą nie tylko we mnie coś się zacięło. Coraz więcej osób mówi: dość i podejmuje bardzo nierówną walkę. Poniżeni poprzez niedopuszczalny sposób prowadzenia postępowań, poprzez idiotyczne i nie logiczne argumentowanie, traktowani przez znaczną część funkcjonariuszy publicznych jak bezrozumne istoty, wciągani jesteśmy w wir życia publicznego poprzez funkcjonowanie w organizacjach pozarządowych.

I co się okazuje, że na bazie własnych doświadczeń przekonujemy się, dlaczego część osób funkcjonujących w życiu społeczno – politycznym przechodzi często z organizacji do organizacji, z partii do partii, gdzie w sporej części grup, trudno doprosić się
działania zgodnego z prawem na rzecz dobra indywidualnego i wspólnego.

To oczywiście nie jest nic nowego. Tak jest w bardzo wielu przypadkach od lat, że w polskim życiu publicznym działają grupy, których funkcjonowanie oparte jest na pogardzie wobec zwykłego człowieka i prawa. Ale tak przecież nie może być w nieskończoność. Nie może tak dalej być, że ze sporej części przeróżnych organizacji, które mają ogromny wpływ na rządzenie Polską, rozprzestrzeniany jest nieprawdopodobny smród, jak ze ścieku. A smród jest tak silny, że infekuje, przenika kolejnych ludzi, kolejne środowiska, którym wmówiono, że tak ma być.

Nie warto być cwańszym od innych

Tymczasem, tak wcale nie musi być, a nawet tak nie powinno być. Uważam, że czas najwyższy jest ku temu, by pewne zjawiska nazywać odpowiednio do stanu faktycznego, by ci, którzy tkwią w fekaliach nie przenosili smrodu, nie pożądanych działań na kolejnych ludzi, na kolejne grupy ludzkie, na polską sferę publiczną, na zarządzanie samorządami, na rządzenie krajem.

Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura i historia, Ludzie, wszystkie, Życie społeczne i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.